D-Tonacja - Zrobiłem błąd
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Zawsze wiedział co ma robić, nigdy głowy w piach nie chował.
To pomocy, dla wszystkich zbudowani był.
Niestety się wypalił i obrócił się w pył.
Poznał dziwnych ludzi, brał ich za autorytet.
Całkiem poważnie, choć ich pomysły były zryte.
Chłopaki ostro wciągali, smażyli, w żyłę brali.
Stopniowo tak po trochę w głowie mu poprzewracali.
Nie był on ze stali, szeptali namawiali.
Będzie piątek, jutro weekend, jakaś impra się nawinie.
Będą laski no i jonty, browca się wypije.
Się nie wdawał, nie poddawał, przez dłuższy czas.
Ruszył, dla spróbowania jeden raz.
Uśmiech, głupi humor no i pustych ludzi wrzask.
Plastikowe ich twarze, wiele nie mogły mu dać.
Namawiały go do grzechu, później sam zaczął brać.
Przestał składać ręce, o siebie przestał dbać.
Światłość w oczy go raziła i zaczął się jej bać.
Budynek na Kościuszki, omijał nie raz.
Zapomniał o przyjaciołach... Zły czas?! Zgasł..!
Ref: Odsłonię twarz, stanę po Twojej stronie
Będę się śmiać. Nie, przy Tobie nie utonę.
Zrobiłem błąd, kiedy dałem się zniewolić
Postawię krok,po droży która mnie uwolni.
Teraz na to wszystko patrze i mogę coś powiedzieć.
Tylu nie ma nic przeciwko, w miejscu wolą siedzieć.
Oszukują samych siebie, boją się wytrzeźwieć.
Zalewają swe marzenia, wolą nic nie wiedzieć.
I tak właśnie robiła, za kieliszek. Wszyscy piją.
I choć miała marzenia, to ich czas szybko minął.
Tatuś i mamusia pracowali, ją kochali.
Choć często było trudno, dużo jej dawali.
Chciała leczyć ludzi, pomagać drugiej osobie.
Skończyć studia, żeby mieć coś w głowie.
A po drodze, nie odpowiednie towarzycho.
Cicho, licho. Zapowiada się ognicho.
Tak dla zabawy, zajarała skręta trawy.
Ucieszyła michę, odstawiła swe zasady.
Jarała, jarała, zaczęła brać, biała.
Była tak wysoko, a na końcu wyszła chała.
Na jakiejś imprezie z kolesiem się przespała.
złapała HIV, uśmiech znikł.
A była tak wysoko, miała marzenia.
Teraz komplikacje, tylko z roztargnienia.
Ref: Odsłonię twarz, stanę po Twojej stronie.
Będę się śmiać. Nie, przy Tobie nie utonę.
Zrobiłem błąd, kiedy dałem się zniewolić.
Postawię krok, po droży która mnie uwolni.
Sex przedmałżeński, jaranie, branie. chlanie.
Nic innego, jak ze śmiercią w kości granie.
Tymi kategoriami, określam dzisiaj mówię.
Tyczy się to wszystkich ludzi, wierzących tudzież.
To nie są puste słowa, pismo mówi o tym również.
Więc pomyśl zanim za światem popłyniesz.
On i ona, skończyli na odwyku.
Fuch że przeżyli po prawym, lewym sticku.
Ona zarażona, on po piątej terapii.
Kuszeni są niezmiernie, tyle zła się na nich gapi.
Byle tylko nie upaść, bo znów popłynę.
Z twardej jak metal, zmienię się w miękką glinę.
Teraz widzą, to był życiowy błąd.
Żyją w ciągłym strachu, wokół nich wielki krąg.
Lecz nadal chcą być, jest dla nich nadzieja.
Jezus wyciągnął dłoń, świat na lepsze się zmienia.
Teraz składają świadectwo, nie warto.
Aby zrozumieć, spadli na samo dno.
Więc odbij się, póki masz jeszcze czas.
Powiedz walę to! I bierz nogi za pas.
Ref:Odsłonię twarz, stanę po Twojej stronie.
Będę się śmiać. Nie, przy Tobie nie utonę.
Zrobiłem błąd, kiedy dałem się zniewolić.
Postawię krok, po droży która mnie uwolni.
I donośnym głosem mówię, trzymam mikrofon.
Wiem o czym gadam, a przy chłopie zbieram plon.
jak dzwon, detonacja, znów właściwy ton.
Przeciwko jaraniu, pijaństwu i braniu.
Mówiąc "tak" Jezusowi, spod pożyciu znajdowaniu.
Z nim w rzeczywistości a nie w zasranym haju.
To tylko dodatek, kolorowa rzeczywistość.
Mówię Tobie nie, to warzy na tym przyszłość.
Tak łatwo stracić kontrole nad tym wszystkim.
Zrobić krzywdę, nie tylko sobie lecz i bliskim.
Whisky, wóda i inne alkohole.
Ja nie chcę się zniewalać, wolę się pić silną wolę.
Jezus przy mnie twardo, obok niego ja stoję.
Znam wielu, którzy by tak samo powiedzieli.
Maja twarde zasady od niedzieli, do niedzieli.
Nikt im tego nie narzucił, sami wybrali, chcieli.
Być bez tego wszystkiego, można dobrze się bawić.
Bóg stworzył życie takie, po co tym mam je doprawić.
On wróci pod swój kościół i na pewno mu to wyjdzie.
Chcę być trzeźwy kiedy Pan do mnie przyjdzie.
Ref: Odsłonię twarz, stanę po Twojej stronie.
Będę się śmiać. Nie, przy Tobie nie utonę.
Zrobiłem błąd, kiedy dałem się zniewolić.
Postawię krok, po droży która mnie uwolni.
wolni,wolni,wolni...